wiem że ktoś pomimo moich wad

Użytkownik Brainly. Pewnego dnia myśląc uznałem, że mam wiele wad i zalet. Na przykład jedną z moich wad jest lenistwo. Dowiedziałem się tego gdy nie chciało mi się nic robić. Zaś jedną z moich zalet jest nawiązywanie kontaktów z osobami innej płci. Nigdy nie sprzątam swojego pokoju tylko sprząta go mama. Mówi, że pomimo niezbyt dobrych ocen zawsze zdawał do następnej klasy, ponieważ nauczyciele go lubili. 3. Pomimo upału postanowiłam zrobić trening biegowy. 4. Nie zawsze udaje mi się zdobyć maksymalną liczbę punktów za wypracowania, pomimo że bardzo się staram i wkładam w nie dużo pracy i serca. 5. A może to ty powinnaś się wabić Lili, a ja Suka? – Patrzysz na nią, a ona jakby zbyt dobrze cie rozumiała i psika tak, że głową kręci jakby chciała powiedzieć, że NIE. – Oboje siedzą mi w głowie. Bartek jest taki sam jak Michał. Oboje mają urocze niebieskie oczy. Oboje patrząc jak dostać się do moich majtek. CHYBA Konfrontacja dlatego się nie udała, że Leon nigdy mnie nie widział. Zawdzięczam to Prawdzicowi, który mi pomimo moich próśb zakazał przychodzić do sklepu).] ↑ Krakowskie więzienie (K.L.). ↑ zaniepokojona ; ↑ Zagrożony aresztowaniem gen. T. Komorowski schronił się w mieszkaniu K. Lanckorońskiej przy ul. Wenecja 7. (K. Tłumaczenia w kontekście hasła "pomimo moich" z polskiego na włoski od Reverso Context: Ale pomimo moich obaw, praca byla kontynuowana. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate nonton film lust caution movie sub indo. Zazdrość retrospektywna Rozpoczęte przez ~inka, 07 wrz 2021 ~czwórka Napisane 10 września 2021 - 19:43 ~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:Pamiętasz film "Niemoralne propozycja"? Tam jest taki kadr o tym. O spojrzeniu, o tym co można z niego dla siebie wyczytać i jak bardzo ważne czasem jest to że ktoś nigdy nie będzie patrzył na nas tak jak na kogoś innego ;) Wiesz co, ja to uważam, że ludzi się pamięta za ich decyzje a nie za to co w oczach mieli nawet jak ogień tam był i iskry się sypały czy tam co innego. Wiem, wiem, jestem mało romantyczna. To może odpowiem tak. Te decyzje w sprawach uczuciowych powinny płynąć z serca i z duszy. A jak mawiają, to oczy są zwierciadłem duszy. Więc jeśli tam nie ma, to nie ma w ogóle. Nie chcesz chyba powiedzieć, że liczą się decyzje czysto wyrachowane, wykalkulowane i przemyślane? Przypuszczam, że u większości decyzje co do bycia razem, małżeństwa, założenia rodziny wypływają z serca i duszy. Więc było tam na początku to co powinno być. Jeżeli uczucia przygasają (a to też nie dzieje się nagle więc czas na przemyślenia w trakcie przygasanie jest) to podejmujemy decyzję, wspominając jak było dobrze kiedyś, odwołujemy się do tego co było (przypominam sobie) i świadomie (może być, że z wyrachowaniem) z zaciekawieniem czy się jeszcze da, działamy by na nowo wzniecić to co było na początku. Z moich dotychczasowych doświadczeń związkowych wynika, że uczucia nie tyle przygasają co ewoluują, ale jakieś są, te wypływające z duszy czy serca. Natomiast jeśli trzeba sobie przypominać jak dobrze kiedyś było to znaczy że dobrze już nie jest. Można sobie przypominać ze kiedyś było inaczej niż teraz, ale constans tych pozytywnych uczuć to mus. Natomiast zdaję sobie sprawę że z małżeństwa trudniej się wplątać, więc niejednokrotnie są to już tylko decyzje. O, no to się w większości tego co napisałaś zgadzamy. Dla mnie ewoluowanie oznacza, że intensywność się zmienia i może się to zmienić tak, że wydaje się iż nic już nie ma, wypaliło się. Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Uważam, że nie każdemu będzie dane doświadczyć tej dojrzałej miłości. Raczej nie dane będzie osobom dla których intensywne emocje w związku są potrzebne do życia jak tlen a cierpliwość nie jest w zestawie cech dominujących. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 września 2021 - 19:53 @Wielbicielko, uważam, że zbyt pochopne decyzje o zakończeniu związku spowodowane zachłyśnięciem się tym co oferuje stan zakochania powoduje odebranie sobie szansy na miłość dojrzałą, która wymaga czasu i sprawdzeniu się w czasach trudnych dla związku. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 10 września 2021 - 19:55 ~czwórka napisał:[ Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Tutaj mogę wypowiadać się już tylko za siebie. Wiem, po tym jak traktuję partnera, ile on jeszcze dla mnie znaczy, co mogę a czego nie mogę mu wybaczyć itd. Stan zakochania nie trwa długo w sensie różowych okularów. Jeśli po ich ściągnięciu nadal jesteśmy sobą zainteresowani to jesteśmy level zawsze powtarzam, że z drugim człowiekiem jest się za jego zalety, lecz w szczególności pomimo jego wad. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 10 września 2021 - 20:00 A "wady" ujmuję dość szeroko. Niekoniecznie jako wyłącznie cechy charakteru. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 września 2021 - 20:05 ~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Tutaj mogę wypowiadać się już tylko za siebie. Wiem, po tym jak traktuję partnera, ile on jeszcze dla mnie znaczy, co mogę a czego nie mogę mu wybaczyć itd. Stan zakochania nie trwa długo w sensie różowych okularów. Jeśli po ich ściągnięciu nadal jesteśmy sobą zainteresowani to jesteśmy level zawsze powtarzam, że z drugim człowiekiem jest się za jego zalety, lecz w szczególności pomimo jego wad. A takie mam pytanie jeżeli to nie jest zbyt intymne to proszę odpowiedz a jak za bardzo wnikam to olej. Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy lub trafiła się okazja, że Cię ktoś chce przelecieć więc trzeba skorzystać bo drugiej może nie być ale generalnie to jest Ci ten ktoś obojętny? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 10 września 2021 - 20:09 ~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Tutaj mogę wypowiadać się już tylko za siebie. Wiem, po tym jak traktuję partnera, ile on jeszcze dla mnie znaczy, co mogę a czego nie mogę mu wybaczyć itd. Stan zakochania nie trwa długo w sensie różowych okularów. Jeśli po ich ściągnięciu nadal jesteśmy sobą zainteresowani to jesteśmy level zawsze powtarzam, że z drugim człowiekiem jest się za jego zalety, lecz w szczególności pomimo jego wad. A takie mam pytanie jeżeli to nie jest zbyt intymne to proszę odpowiedz a jak za bardzo wnikam to olej. Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy lub trafiła się okazja, że Cię ktoś chce przelecieć więc trzeba skorzystać bo drugiej może nie być ale generalnie to jest Ci ten ktoś obojętny? Masz pytania. Ja tu widzę przynajmniej trzy. Więc które z nich chcesz mi zadać? Seks z obowiązku to seks małżeński, czy partnerski też? Stawiamy znak równości pomiędzy związkiem zalegalizowanym czy papier jednak robi zasadniczą różnicę w relacjach? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 10 września 2021 - 20:10 ~czwórka napisał:[ Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy To drugie to już można byłoby odpowiednio kwalifikować, wiesz o tym? Nawet w zalegalizowanym związku. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 11 września 2021 - 09:52 ~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Tutaj mogę wypowiadać się już tylko za siebie. Wiem, po tym jak traktuję partnera, ile on jeszcze dla mnie znaczy, co mogę a czego nie mogę mu wybaczyć itd. Stan zakochania nie trwa długo w sensie różowych okularów. Jeśli po ich ściągnięciu nadal jesteśmy sobą zainteresowani to jesteśmy level zawsze powtarzam, że z drugim człowiekiem jest się za jego zalety, lecz w szczególności pomimo jego wad. A takie mam pytanie jeżeli to nie jest zbyt intymne to proszę odpowiedz a jak za bardzo wnikam to olej. Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy lub trafiła się okazja, że Cię ktoś chce przelecieć więc trzeba skorzystać bo drugiej może nie być ale generalnie to jest Ci ten ktoś obojętny? Masz pytania. Ja tu widzę przynajmniej trzy. Więc które z nich chcesz mi zadać? Seks z obowiązku to seks małżeński, czy partnerski też? Stawiamy znak równości pomiędzy związkiem zalegalizowanym czy papier jednak robi zasadniczą różnicę w relacjach? Tak papierek stanowi bardzo istotną różnicę. Szczerze zdziwiona jestem, że można w ogóle pomyśleć o jakimś obowiązku w tej kwestii w związkach nie zalegalizowanych. Myślałam, że takie związki są tylko i wyłącznie dla korzyści, kończą się one to i związek też. Pytanie czy poszłabyś gdyby jedyną motywacją była zawarta umowa? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 11 września 2021 - 09:53 ~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy To drugie to już można byłoby odpowiednio kwalifikować, wiesz o tym? Nawet w zalegalizowanym związku. Chodzi Ci o to, że to jest gwałt? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 11 września 2021 - 10:08 Zapraszam @Wielbicielko do wątku seks z obowiązku. Tutaj nie róbmy dziewczynie zamieszania. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 11 września 2021 - 11:05 ~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Tutaj mogę wypowiadać się już tylko za siebie. Wiem, po tym jak traktuję partnera, ile on jeszcze dla mnie znaczy, co mogę a czego nie mogę mu wybaczyć itd. Stan zakochania nie trwa długo w sensie różowych okularów. Jeśli po ich ściągnięciu nadal jesteśmy sobą zainteresowani to jesteśmy level zawsze powtarzam, że z drugim człowiekiem jest się za jego zalety, lecz w szczególności pomimo jego wad. A takie mam pytanie jeżeli to nie jest zbyt intymne to proszę odpowiedz a jak za bardzo wnikam to olej. Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy lub trafiła się okazja, że Cię ktoś chce przelecieć więc trzeba skorzystać bo drugiej może nie być ale generalnie to jest Ci ten ktoś obojętny? Masz pytania. Ja tu widzę przynajmniej trzy. Więc które z nich chcesz mi zadać? Seks z obowiązku to seks małżeński, czy partnerski też? Stawiamy znak równości pomiędzy związkiem zalegalizowanym czy papier jednak robi zasadniczą różnicę w relacjach? Tak papierek stanowi bardzo istotną różnicę. Szczerze zdziwiona jestem, że można w ogóle pomyśleć o jakimś obowiązku w tej kwestii w związkach nie zalegalizowanych. Myślałam, że takie związki są tylko i wyłącznie dla korzyści, kończą się one to i związek też. Pytanie czy poszłabyś gdyby jedyną motywacją była zawarta umowa? Ach, czyli jednak coś w rodzaju "wyższości doświadczeń i ich racji" jeśli masz papierek o zawarciu małżeństwa. Problem w tym, że ten papierek nic nie znaczy a dla tych co nic nie znaczy jest inny papierek - wyrok rozwodowy. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 11 września 2021 - 11:09 ~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Tutaj mogę wypowiadać się już tylko za siebie. Wiem, po tym jak traktuję partnera, ile on jeszcze dla mnie znaczy, co mogę a czego nie mogę mu wybaczyć itd. Stan zakochania nie trwa długo w sensie różowych okularów. Jeśli po ich ściągnięciu nadal jesteśmy sobą zainteresowani to jesteśmy level zawsze powtarzam, że z drugim człowiekiem jest się za jego zalety, lecz w szczególności pomimo jego wad. A takie mam pytanie jeżeli to nie jest zbyt intymne to proszę odpowiedz a jak za bardzo wnikam to olej. Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy lub trafiła się okazja, że Cię ktoś chce przelecieć więc trzeba skorzystać bo drugiej może nie być ale generalnie to jest Ci ten ktoś obojętny? Masz pytania. Ja tu widzę przynajmniej trzy. Więc które z nich chcesz mi zadać? Seks z obowiązku to seks małżeński, czy partnerski też? Stawiamy znak równości pomiędzy związkiem zalegalizowanym czy papier jednak robi zasadniczą różnicę w relacjach? Tak papierek stanowi bardzo istotną różnicę. Szczerze zdziwiona jestem, że można w ogóle pomyśleć o jakimś obowiązku w tej kwestii w związkach nie zalegalizowanych. Myślałam, że takie związki są tylko i wyłącznie dla korzyści, kończą się one to i związek też. Pytanie czy poszłabyś gdyby jedyną motywacją była zawarta umowa? Ach, czyli jednak coś w rodzaju "wyższości doświadczeń i ich racji" jeśli masz papierek o zawarciu małżeństwa. Problem w tym, że ten papierek nic nie znaczy a dla tych co nic nie znaczy jest inny papierek - wyrok rozwodowy. Więc jak widzisz @czwórko papierki to można mieć różne, w tym kilka rodzajowo takich samym. Nie, moja droga, papier nie wyznacza żadnego obowiązku seksu. Owszem istotną małżeństwa jest więź fizyczna, potocznie i błędnie utożsamiana z obowiązkiem. Masz moją odpowiedź. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 11 września 2021 - 11:10 Różnica jest taka, że ten pierwszy papierek łatwo przychodzi, a ten drugi o wiele trudniej. Ale nikt pierwszego nie podpisuje z myślą o trudach przy tym drugim... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 11 września 2021 - 11:17 ~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy To drugie to już można byłoby odpowiednio kwalifikować, wiesz o tym? Nawet w zalegalizowanym związku. Chodzi Ci o to, że to jest gwałt? Tak, to jest gwałt. Właśnie przez to pojęcie "obowiązku" seksu i jego późniejsze "egzekwowanie". Papierek nie powoduje że gwałt nie jest gwałtem. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 11 września 2021 - 11:20 ~Kwitnąca napisał:Różnica jest taka, że ten pierwszy papierek łatwo przychodzi, a ten drugi o wiele trudniej. Ale nikt pierwszego nie podpisuje z myślą o trudach przy tym drugim... Tak, oczywiście tak jest. W jaki sposób wpływa to Twoim zdaniem na prawo do seksu w związku i na obowiązek seksu w związku zalegalizowany? Czy Twoim zdaniem w ogóle można mówić o seksie w związku zalegalizowanym przez pryzmat obowiązku i jak to nalezy w takim razie rozumieć? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 11 września 2021 - 11:23 ~Wielbicielka napisał:~Kwitnąca napisał:Różnica jest taka, że ten pierwszy papierek łatwo przychodzi, a ten drugi o wiele trudniej. Ale nikt pierwszego nie podpisuje z myślą o trudach przy tym drugim... Tak, oczywiście tak jest. W jaki sposób wpływa to Twoim zdaniem na prawo do seksu w związku i na obowiązek seksu w związku zalegalizowany? Czy Twoim zdaniem w ogóle można mówić o seksie w związku zalegalizowanym przez pryzmat obowiązku i jak to nalezy w takim razie rozumieć? Ani przez pryzmat obowiązku ani prawa. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 11 września 2021 - 11:24 ~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:~Wielbicielka napisał:~czwórka napisał:[ Skąd masz wiedzieć, że to co czujesz to jest właśnie ta dojrzała miłość skoro się ona różni intensywnością od stanu zakochania? Tutaj mogę wypowiadać się już tylko za siebie. Wiem, po tym jak traktuję partnera, ile on jeszcze dla mnie znaczy, co mogę a czego nie mogę mu wybaczyć itd. Stan zakochania nie trwa długo w sensie różowych okularów. Jeśli po ich ściągnięciu nadal jesteśmy sobą zainteresowani to jesteśmy level zawsze powtarzam, że z drugim człowiekiem jest się za jego zalety, lecz w szczególności pomimo jego wad. A takie mam pytanie jeżeli to nie jest zbyt intymne to proszę odpowiedz a jak za bardzo wnikam to olej. Czy poszłabyś do łóżka z kimś z obowiązku lub dlatego, że ta osoba sobie tak życzy lub trafiła się okazja, że Cię ktoś chce przelecieć więc trzeba skorzystać bo drugiej może nie być ale generalnie to jest Ci ten ktoś obojętny? Masz pytania. Ja tu widzę przynajmniej trzy. Więc które z nich chcesz mi zadać? Seks z obowiązku to seks małżeński, czy partnerski też? Stawiamy znak równości pomiędzy związkiem zalegalizowanym czy papier jednak robi zasadniczą różnicę w relacjach? Tak papierek stanowi bardzo istotną różnicę. Szczerze zdziwiona jestem, że można w ogóle pomyśleć o jakimś obowiązku w tej kwestii w związkach nie zalegalizowanych. Myślałam, że takie związki są tylko i wyłącznie dla korzyści, kończą się one to i związek też. Pytanie czy poszłabyś gdyby jedyną motywacją była zawarta umowa? Ach, czyli jednak coś w rodzaju "wyższości doświadczeń i ich racji" jeśli masz papierek o zawarciu małżeństwa. Problem w tym, że ten papierek nic nie znaczy a dla tych co nic nie znaczy jest inny papierek - wyrok rozwodowy. Nie bardzo rozumiem o czym jest ten wpis. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Wielbicielka napisów końcowych ~Wielbicielka napisów końcowych Napisane 11 września 2021 - 11:25 ~Kwitnąca napisał:~Wielbicielka napisał:~Kwitnąca napisał:Różnica jest taka, że ten pierwszy papierek łatwo przychodzi, a ten drugi o wiele trudniej. Ale nikt pierwszego nie podpisuje z myślą o trudach przy tym drugim... Tak, oczywiście tak jest. W jaki sposób wpływa to Twoim zdaniem na prawo do seksu w związku i na obowiązek seksu w związku zalegalizowany? Czy Twoim zdaniem w ogóle można mówić o seksie w związku zalegalizowanym przez pryzmat obowiązku i jak to nalezy w takim razie rozumieć? Ani przez pryzmat obowiązku ani prawa. Dziękuję. Bo już przez chwilę myślałam że ze mną jest coś nie tak. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 11 września 2021 - 11:27 ~Wielbicielka napisał: (…) Nie, moja droga, papier nie wyznacza żadnego obowiązku seksu. Owszem istotną małżeństwa jest więź fizyczna, potocznie i błędnie utożsamiana z obowiązkiem. Masz moją odpowiedź. Każdy mężczyzna i każda kobieta powinna być o tym poinformowana przed zawarciem związku małżeńskiego. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 11 września 2021 - 11:30 Miss_fantasy@ ~Wielbicielka napisał:~Kwitnąca napisał:~Wielbicielka napisał:~Kwitnąca napisał:Różnica jest taka, że ten pierwszy papierek łatwo przychodzi, a ten drugi o wiele trudniej. Ale nikt pierwszego nie podpisuje z myślą o trudach przy tym drugim... Tak, oczywiście tak jest. W jaki sposób wpływa to Twoim zdaniem na prawo do seksu w związku i na obowiązek seksu w związku zalegalizowany? Czy Twoim zdaniem w ogóle można mówić o seksie w związku zalegalizowanym przez pryzmat obowiązku i jak to nalezy w takim razie rozumieć? Ani przez pryzmat obowiązku ani prawa. Dziękuję. Bo już przez chwilę myślałam że ze mną jest coś nie tak. Ależ skąd... :-) bierzesz za bardzo na poważnie na swój prawniczy warsztat i obracasz tego biednego kota ogonem na wszystkie możliwe strony ;-) Pozdrawiam Was, moje Kochane obie :-) życząc miłego dnia. Idę za chwilę ugotować coś pysznego w mojej pięknej kuchni ;-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry Więcej wierszy na temat: Miłość « poprzedni następny » Pomimo moich wad- Ty wciąż ze mną trwasz. Nie poddajesz się- choć ja wszystko psuję Jest czasem źle- lecz Ty nadal kochasz mnie Wytrzymujesz moje „humorki”- złe dni, w których doskwieram Ci Kocham cię Michał Napisany: 2007-03-09 Dodano: 2007-03-26 22:37:38 Ten wiersz przeczytano 527 razy Oddanych głosów: 2 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej » Hej, jestem Oliwia! Ale to już chyba wiecie... Mam swoje foszki, momenty, kiedy wyżywam się na wszystkim (i wszystkich) wokół. To śmieszne, bo wiem, że kiedy się uśmiecham wyglądam dość niewinnie. Jestem wybuchową osobą. Kiedy coś mi nie pasuje, odrazu o tym mówię albo to pokazuję. Mam tyle wad, których na co dzień nie widać. Jestem ich świadoma i mimo wszystko nie są moimi kompleksami. Na zewnątrz staram się być twarda. Staram się, aby nic nigdy nie rozzłościło mnie na tyle, by się rozkleić. Często chcę, by ktoś domyślił się o co mi chodzi, a kiedy tego nie robi, jeszcze bardziej się denerwuję. Jednak przychodzą momenty, kiedy pokazuje się moje prawdziwe oblicze. Kiedy zobaczę małe dziecko, które próbuje wejść na murek, przy asekuracji taty wydaję z siebie uroczy dźwięk. Kiedy z okna widzę osoby starsze, które nie mogą poradzić sobie z zakupami, mam wrażenie, że zaraz się rozpłaczę, tak samo jest kiedy widzę biedne p s i a k i w schroniskach. Kiedy oglądam wiadomości i słyszę, chociażby o tragedii jaka wydarzyła się w Paryżu, zastanawiam się co złego jeszcze ma się wydarzyć? Żyjemy w ciągłym biegu, udając twardych i niezniszczalnych. Przez codzienną monotonię, często jesteśmy nieludzcy. Prawda jest jednak taka, że przychodzą momenty w życiu, w których bez większej przyczyny zalewa nas ciepło. Ja to czuję. Wydaje mi się wtedy, że wszystko jest w porządku. To ciepło zalewa mnie, kiedy wiem, że pomimo moich wszystkich wymienionych wyżej wad, jest ktoś, kto mnie kocha. I na szczęście człowiek został "zaprogramowany" tak, że bez względu na wszystkie negatywne cechy drugiej osoby, on będzie ją kochał i szanował. I ja też mam takie osoby. I te śmieszne momenty kiedy w myślach mówię sobie "Boże powiedz mi z kim ja żyję". Ale mimo wad, mimo wszystko, zależy mi. Nie uważacie, że to najlepsza rzecz w człowieku? Zawsze wspominam o negatywach, a tu coś nowego :) Pamiętajcie, że zawsze jest ktoś, kto bezwględnie was kocha. Może wystarczy się tylko rozejrzeć i to dostrzec? Trzymajcie się xx (piosenka specjalnie dla ze jestes ze mna <3 Zawsze moge na Ciebie liczyc! Kocham :* PAMIETAJ TE WAKACJE NASZE!) WESOŁYCH ŚWIĄT!! Z okazji zbliżających się świąt wstawię Wam trochę moich inspiracji świątecznych :) Podzielcie się swoimi w komentarzu :) (oczywiscie 1D dla Klaudi ♥ ) A jak Wy spędzacie święta? Jesteście perfekcyjni? Macie pytanie? Piszcie, chętnie poodpowiadam, podyskutuję :) 0 Więc tak na początek coś o kimś, kto jest mi najbliższy i już zawsze takim kimś zostanie! Dziękuję, że jesteś! :* Wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć, Ty zawsze mi pomożesz, jesteś obok, gdy tego potrzebuję, a jest to bardzoooo często, kiedy mam "dołek" potrafisz mnie wesprzeć, a nie głupio gadać " będzie dobrze, dasz radę, wszystko sie ułoży", Ty każesz mi się ogarnąć, wziąźć się za siebie i ładnie uśmiechać, tak, żeby nikt nie widział, co mi jest! Wiem, że czasem jestem strasznie wkurzająca, ale jak narazie Tobie to jakoś specjalnie nie przeszkadza i za to Ci dziękuję, dziękuję, że potrafisz znosić moje humorki, to, gdy się nic nie układa i jak głupio pierdolę, że jest mi tak strasznie źle ;<. Dziękuję, że mogę zadzwonić, albo napisać o każdej porze nocy i dnia, a ty jesteś ZE MNĄ! Choć nie możesz być obok ciałem, jestem zawsze duchem przy mnie! Miałyśmy dużo sprzeczek, ale na szczęście jakoś to wszystko rozeszło się po kościach, hah. :P Mam nadzieję, że spędzimy " ze sobą" jeszcze parę ładnych lat, co ja mówię, że będziemy RAZEM, DO KOŃCA MIMO WSZYSTKO! <3 Cóż, znamy już kilka zalet minimalizmu, więc uznajmy, że udało mi się do niego przekonać kilka osób. Niestety, minimalizm – jak wszystko – ma swoje wady. Aby nie być jednostronną, poniżej postaram się przedstawić kilka z nich. Trudne początki? Oczywiście, zazwyczaj najtrudniej jest zacząć, później to już jakoś leci. Dotyczy to pisania bloga, wielu projektów w życiu, zmiany pracy, itp. Nie inaczej jest z minimalizmem. Jednak podkreślę to, już nie wiem który raz z kolei 😉 minimalizm zaczyna się od zmiany sposobu myślenia. Owszem, można posprzątać w szafie, szufladach czy kuchni, a przy tym pozbyć się połowy swoich rzeczy. Można zerwać kontakty z osobami, które nas denerwują i wyjaśnić to wszystko minimalizmem. Jednak czy będzie to oznaczało, że staliście się minimalistami? Czy może zrobiliście miejsce na kolejne rzeczy przytargane ze sklepu? A może zyskaliście czas, który spędzicie z kolejnymi „wampirami energetycznymi”? Moim zdaniem stawanie się minimalistą jest procesem, w którym uświadamiamy sobie, co dla nas jest ważne. Z kolei wskazanie tych rzeczy w pewnym sensie nas definiuje. Nie przed światem, ale przed samym sobą. Przymusowe zdefiniowanie siebie Jeśli bez skrupułów pozbywasz się ostatniej koszuli, ale nie oddasz ani jednej swojej książki, to czy jesteś zapalonym czytelnikiem? A może po prostu chcesz uchodzić za inteligenta, mimo że większości z tych książek nie przeczytałeś? Jeśli uporasz się ze swoją szafą i skompletujesz kapsułową garderobę, ale nadal nie będziesz potrafiła oddać żadnej ze swoich piętnastu paletek cieni do oczu, to kim będziesz w swoim mniemaniu? Dbającą o siebie kobietą, która lubi mieć wybór? Czy tzw. „pustakiem”, który martwi się tylko o swój wygląd? Powyższe przykłady mają skrajny charakter, jednak według mnie wskazują jedną wadę minimalizmu. Nie można być minimalistą bez świadomości tego, kim jesteś. Oczywiście, nie neguję żadnej z przyjętych definicji siebie. Uważam, że każdy ma prawo do określenia siebie na swój własny sposób. Jednak, aby określić swój cel w minimaliźmie, musisz wiedzieć kim jesteś i dokąd dążysz. Przyjmijmy, że w swoim mniemaniu jesteś minimalistą. Pozbywasz się wszystkiego, co tylko wpadnie Ci w ręce. Zostawiasz tylko rzeczy niezbędne. Lecz jest jeden wyjątek: kolekcja Twoich ulubionych płyt z muzyką. Wszyscy Twoi znajomi wiedzą, jaki styl życia prowadzisz. Jednak pewnego dnia dowiadują się, że Twoja kolekcja liczy ponad sto płyt i zaczynają negować Twój minimalizm. Czy i Ty zaczynasz w niego wątpić, ponieważ według ich myślenia i pewnych definicji, taka kolekcja to wyklucza? Odpowiedź jest oczywista – minimalizm = posiadanie przedmiotów, które dają Ci szczęście. Zatem jeśli jesteś świadomym minimalistą, jednocześnie będąc całkowicie sobą, żadna definicja tego nie zmieni. Świadomie wystawiasz się na ocenę innych Pewnego dnia, przeglądając jedno z forum o tym stylu życia, natknęłam się na wpis pewnej osoby. Martwiła się ona, że jeśli opracuje swoją kapsułową garderobę, to wkrótce ktoś z jej otoczenia zauważy, ze cały czas nosi te same ubrania. Zadała też wówczas pytanie, jak pozostali minimaliści z tego forum, radzą sobie z takimi opiniami. Odpowiedzi były różne. Część czytelników odpowiadało, że nie stosuje tej zasady w swoim życiu, bo nie ma takiej potrzeby. Inni wskazywali na to, że nie sugerują się w tym temacie zdaniem innych. Pomimo tego, iż póki co, nie opracowałam swojej kapsułowej garderoby (może kiedyś), dużo bliżej jest mi do punktu widzenia tej drugiej grupy. Oczywiście w pierwszej chwili ten wpis na forum skłonił mnie do refleksji, jednak wnioski przyszły bardzo szybko. Jeśli jesteś świadomą siebie i swoich ideałów osobą, nie musisz nikomu udowadniać swojej wartości, poprzez takie rzeczy jak ubiór czy posiadane przedmioty. W moim odczuciu zawsze będzie to wyglądało następująco:Jeśli ktoś ocenia mnie po tych zewnętrznych atrybutach i na tej podstawie buduje opinie o mnie, to jestem mu/jej bardzo wdzięczna. Dzięki temu wiem, że osoba ta nie zasługuje, by być w gronie moich znajomych. Niestety minimalizm czasami wystawia nas na pewne komentarze osób, które nie rozumieją tego sposobu życia, albo mają na nie swój odmienny pomysł. I na tym polega cała siła pewności, że to co robimy, jest słuszne. Pozwoli nam to w ogóle nie przejmować się takimi opiniami i na rozsądne przedstawianie swoich argumentów. Minimalizm to taki „przyjaciel” na całe życie Minimalizm to proces. Rozpoczyna się od uświadomienia sobie problemu, następnie celu. Później porządkujemy swój dobytek i znajomości. I pewnie, można skończyć w tym miejscu. Jednak w zasadzie będzie to oznaczało stratę, wszystkiego co osiągnęliśmy na tym polu do tej pory. Minimalizm nie kończy się w momencie, gdy pożegnamy ostatniego „upierdliwca” z naszego życia. Jest to niekończący się proces, głównie myślowy. Polega na tym, że pilnujemy się przy każdych zakupach. „Sprawdzamy” pod tym kątem każdą nowo poznaną osobę. Zmieniamy pracę, jeśli trafimy do miejsca, które na samą myśl, przyprawia nas o wrzody żołądka. I tak bez końca… Wbrew obrazkowi przypisanemu do tego wpisu, minimalizm nie wymaga postawienia swojego życia i otoczenia na głowie. Zmiany można wprowadzać powoli, małymi kroczkami, bez rewolucji. Uzmysłowienie sobie jakie minimalizm ma wady, pozwoli przejść nam przez ten proces z zachowaniem zdrowego rozsądku. Jednocześnie nie pozwoli to, by otoczenie miało negatywny wpływ na to, co robimy. Oczywiście, wszystkie te wady, to dopiero początek. Każdemu inny aspekt może sprawić trudność, zatem moje pytanie brzmi: Jakie wady według Ciebie ma minimalizm? A może powyższe wady da się przekształcić na zalety?

wiem że ktoś pomimo moich wad